facebook

Przeczytaj artykuły o wybranej marce

testy aut nowych
testy aut używanych
Testy: Auta nowe » TEST XXL: Skoda Superb Laurin & Klement 2.0 TDI 190KM DSG 4x4

TEST XXL: Skoda Superb Laurin & Klement 2.0 TDI 190KM DSG 4x4

Kategoria: Testy: Auta nowe|Komentarze: 0|Data: 2016-03-14 14:50:12

Czasy gdy by kupić nową Skodę (albo jakiekolwiek inne nowe auto) trzeba było mieć talon są dawno za nami. Nie znaczy to jednak, że kolejki odeszły do lamusa. Na polskim forum Superba jest specjalny wątek monitorujący czas oczekiwania na odbiór zakupionej III generacji modelu. Chwila czytania pozwala stwierdzić, że najkrótszy nie jest: średnio około pół roku. Dlatego, jeśli ktoś myśli o najnowszym flagowcu Skody, a w salonie stoi akurat coś interesującego, warto przemyśleć zarzucenie wielkiej białej chustki na dach i donośne krzyknięcie "mój ci on". Ci co zrobili to jako pierwsi, mieli szczęście, bo cennik otwierał się bardzo atrakcyjną kwotą 79 tysięcy złotych. Teraz jest nieco drożej, ale auto i tak ma czym walczyć. Zapraszamy do przeczytania naszej recenzji.

Skoda Superb III   fot. Agencja10,5

Kiedyś auto segmentu D można było kupić za 60 tysięcy złotych. Dziesięć lat później średnia kwota wersji podstawowych wzrosła do 70 tysięcy, a przez następne pięć lat utyła aż do 80 tysięcy złotych. Ale dzisiaj nawet te kwoty trącą myszką: najnowsze premiery w segmencie poszybowały w cennikach powyżej pułapu 90 tysięcy złotych. Dziś za 60 tysięcy złotych kupuje się kompakt i to w wersji otwierającej cennik. Dochodzimy tu do pierwszej dużej zalety nowego Superba. W chwili niedawnego debiutu wersja podstawowa wymagała wydania kwoty 79 tysięcy złotych (za model z silnikiem 1.4 TSI i dwustrefową klimatyzacją). Przy innych debiutach w klasie, które śmiało zbliżały się do okrągłej stówki, był to jak świeży powiew rozsądku - wręcz okazja niemal na miarę dawnej podwawelskiej spod lady.

Wymiary auta budzą respekt, Superb w każdą stronę przerasta Passata

Dziś cennik Superba jest mniej dumpingowy, ale i tak atrakcyjny. Cena podstawowej wersji wzrosła z 79 do 86 tysięcy złotych. Niemniej nowy Renault Talizman to przynajmniej 92 tysiące złotych, dokładnie tyle samo co VW Passat. Ford Mondeo zrównuje się z ceną Superba, ale w cenniku uwzględniającym 10 tysięcznym rabat, który obowiązuje w chwili pisania tego tekstu. Tymczasem w katalogu Superba chodzi o kwotę wyjściową i zapewne można jeszcze negocjować. Jak widać w klasie D zrobiło się ciekawie: zarówno Superb jak i wymienieni wyżej konkurenci to nowości, więc zapowiada się kilka lat walki na noże o klienta. Nie tylko ze sobą, ale też z coraz bardziej rozpychającymi się SUVami. Nożem Skody będzie jak zawsze ponadprzeciętna przestrzeń, niezłe ceny i technologia wielkiego brata VW. Superb III wnosi jednak jeszcze coś, nie zawsze oczywistego wcześniej: wzornictwo nadwozia

Adaptacyjne ksenony AFS potrafią selektywnie wyłączyć strumień w miejscu auta przed nami

Stylistyka

Stary Superb był niewątpliwie atrakcyjny wizualnie, miał też ciekawy system otwierania tylnej klapy (mógł być sedanem i liftbackiem w jednym). Tego rozwiązania w nowym modelu już nie znajdziemy, bo nowa Skoda jest tylko liftbackiem (i bardzo dobrze, do bagaży sedana ciężej się dostać), ale ma o wiele mniej "pękate" proporcje od poprzedniczki. Nie jest to efekt czarów, lecz solidnej kuracji powiększającej: stary Superb miał 4838 mm długości, nowy rozciągnął się do 4861 mm. Szerokość w barach wzrosła z 1817 mm do 1864 mm, a wszystko przy nie zmienionej wysokości. Taka a nie inna ewolucja wymiarów sprawia, że nowy Superb wygląda przy starym na pojazd niemal o klasę większy. Może nie jest to jeszcze jak postawienie gimnazjalisty po siłowni przy emerycie rocznik ‘45, ale różnica jest ewidentna. Cóż, ludzie rosną, samochody też.

Przód jest ostry i wyrazisty

Wymiary Superba III są w każdą stronę większe niż w przypadku Passata, a taka przestrzeń daje stylistom niemałe pole do popisu, zgodne z normami obowiązującymi w segmencie D. A normy te mówią, że auto musi mieć długą maskę i elegancką, ponadczasową stylistykę, a to przecież brzmi jak esencja skodowskiego designu. Masywny, długi przód z dużym grillem, ostrymi światłami i przetłoczeniami na masce może nie wygląda ponadprzeciętnie odkrywczo, ale będzie elegancki przez bardzo długi czas. Nowe światła nadają mu zadziorności i powodują, że widok nowego, szerokiego Superba we wstecznym lusterku budzi respekt.

Dostęp do ogromnego bagażnia jest dobry: na szczęście Superb to nie sedan

Z boku Superb jest zdumiewającym autem: gdyby można było cofnąć się w czasie o 5 lat z jego zdjęciem, wróciło by się zapewne z opowieściami, że każdy wziął je za fotografię prototypu jakiegoś nowego Audi. Nie ma już wrażenia, że zabrakło nieco długości, a środek auta dość nagle przechodzi w tył. Wszystko jest ostre, wydłużone, a dzięki temu, że chodzi o liftbacka, można było zaprojektować przyjemnie schodzącą coraz niżej ku tyłowi linię nadwozia. Właśnie tu Superb wygląda najatrakcyjniej: końcówka tylnego, bocznego okna idzie delikatnie ku górze, potęgując wrażenie masywności tylnego słupka i jego solidności, co jest cechą naprawdę dużych samochodów. Tylne światła przypominają kształtem Passata B8, podobne jest też wycięcie spodu tylnej klapy. Niemniej oba auta różnią się wyraźnie kształtem zderzaka i górną częścią klapy, oraz umiejscowieniem tablicy rejestracyjnej. Oczywiście zakupy wolałbym wyładowywać ze Skody, bo sięgnięcie w czeluści przepastnego bagażnika przez małe otwory typowe dla sedanów przypomina szukanie Narni w wielkiej, przepełnionej szafie -tyle że z samymi szufladami. Superb jako liftback daje na pewno o wiele lepszy dostęp do przedziału bagażowego nie wymagając od nas licencji nurka głębinowego.

Testowe auto to wersja Laurin & Klement

Wnętrze

Zajrzyjmy do wnętrza Skody Superb. Pierwsze co zauważamy, to spora przestrzeń w kabinie. Superb zapewnia ogromną ilość miejsca zarówno z przodu, jak i na tylnej kanapie. Materiały użyte do wykończenia wnętrza są niezłej jakości i mają dobre spasowanie – nic nie skrzypi i nie trzeszczy. Niemniej widać, że Skodzie nie pozwolono zrównać się z VW, które jest w tej kwestii wciąż trzymane o klasę wyżej. Jest to więc materiałowo coś pomiędzy Golfem i Passatem. Wnętrze utrzymano w ciemnej kolorystyce – dominującymi kolorami w testowym aucie są brąz i czerń, które na szczęście nie przytłaczają. Ich połączenie (brązowa dolna część deski rozdzielczej i brązowa skóra na fotelach, czarna góra deski i elementy dekoracyjne w kolorze fortepianowej czerni) sprawia, że wnętrze jest eleganckie, ale i trochę nudne. Na szczęście kokpit możemy trochę ożywić wybierając jeden z trzech dostępnych kolorów podświetlenia ozdobnych listw LED. Na desce rozdzielczej oraz boczkach przednich i tylnych drzwi znalazły się trzy takie listwy. Do dyspozycji mamy trzy kolory (zielony, niebieski i beżowy), a zmieniać je możemy w każdej chwili, wystarczy kilka kliknięć w menu systemu multimedialnego. LED-owe podświetlenie pozytywnie wpływa na odbiór wnętrza, czyni je bardziej atrakcyjnym i nowoczesnym. Osobiście jednak wolelibyśmy wnętrze dwukolorowe z jasnym szarym na dole. Te ze zdjęć niby też jest dwukolorowe, ale w pochmurne dni brąz praktycznie zlewa się z czernią i owa dwu kolorowość nie rzuca się w oczy. Szkoda też, że nie można zmieniać koloru dość zwyczajnych w sumie zegarów. W testowej wersji chętnie widzielibyśmy też skórzane obszycie górnej części kokpitu - to by załatwiło sprawę odrobinki niedosytu w ekskluzywności Superba Laurin & Klement.

Nieźle, ale szkoda, że nie obszyto skórą góry kokpitu

Komfort podróży zapewniają obszyte skórą fotele i tylna kanapa. Przednie fotele są bardzo wygodne, a zakres ich regulacji jest bardzo duży. Dodatkowo zostały wyposażone w podgrzewanie i wentylację siedziska. Na forum użytkowników Superba III pojawiły się jedynie pojedyncze głosy, że podłokietnik na drzwiach nie jest na dobrej wysokości. Tak czy inaczej prawdziwy salon czeka na pasażerów z tyłu. Oparcie kanapy ustawiono pod bardzo wygodnym kątem, a miejsca nad głową i na nogi jest bardzo bardzo dużo. Skrajne miejsca na tylnej kanapie również są podgrzewane. Automatyczna klimatyzacja została rozdzielona na trzy oddzielne strefy – dla kierowcy, dla pasażera z przodu i dla pasażerów tylnej kanapy. Sterowanie trzecią strefą klimatyzacji i podgrzewaniem siedzisk umieszczono na tunelu środkowym, pomiędzy przednimi fotelami, a tuż pod panelem sterującym zamontowano gniazdko zasilające 230V oraz port USB. Oto raj dla prezesów i samorządowców.

Raj samorządowca

Deska rozdzielcza o klasycznym kształcie jest bardzo ergonomiczna. Wszystkie najważniejsze elementy wyposażenia są w zasięgu ręki , a ich obsługa jest intuicyjna. Przyjrzyjmy się więc jakie wyposażenie znalazło się na pokładzie testowego Superba.

Dół kokpitu jest brązowy. Widzicie? My też ledwo -za ciemny

Wyposażenie

Już w podstawowej wersji Active wyposażenie Superba jest bogate, choć wiadomo, że w klasie D inaczej nie można. My natomiast otrzymaliśmy do testu auto skonfigurowane w najwyższej wersji wyposażenia – Laurin & Klement. Emblematy Laurin & Klement wyszyto na oparciach foteli oraz umieszczono na ozdobnej listwie na desce rozdzielczej. Wspomniałem już o skórzanych fotelach z funkcją podgrzewania i wentylacji oraz o trzy strefowej klimatyzacji. Oprócz tego do naszej dyspozycji jest system multimedialny Columbus, którego sterowanie odbywa się za pomocą dużego dotykowego ekranu. Nawigacja, bluetooth, sterowanie głosowe, odtwarzacz DVD, czy radio CD/MP3 to tylko kilka jego opcji. System multimedialny posiadał również router Wi-Fi i 10GB dysk „Jukebox”, na którym można zapisać swoje ulubione utwory, zdjęcia czy filmy. Całość została połączona z systemem nagłośnienia marki Canton z 12 głośnikami i subwooferem, który zapewnia świetną jakość dźwięku.

Panel klimatyzacji czytelny, ale ten sam co wszędzie

Nowy Superb otrzymał inteligentny system oświetlenia drogi oparty na reflektorach biksenonowych. System AFS w zależności od prędkości i warunków oświetlenia rozszerza lub wydłuża strumień świateł drogowych, tak by kierowca miał zawsze zapewnioną doskonałą widoczność. Ponadto reflektory posiadają automatyczną funkcję maskowania strumienia światła - Smart Light Assistant. Działa to rewelacyjnie. Możemy bez żadnych oporów jechać z włączonymi światłami drogowymi i gwarantuję, że nie oślepimy żadnego innego użytkownika drogi. System wykorzystuje kamerę wielofunkcyjną (która odczytuje też znaki ograniczenia prędkości) w celu rozpoznania czy nie zbliżamy się do auta jadącego przed nami i czy z przeciwnej strony nie nadjeżdża inne auto. Jeśli wykryje którąś z tych sytuacji lub obie na raz, automatycznie przysłania strumień światła specjalną maskownicą. Wygląda to jakby nagle strumień światła został odcięty przy pomocy ekierki. System działa błyskawicznie i reguluje "wycięcie" w zależności od odległości dzielącej auta. Biksenonowe reflektory z systemem AFS są dostępne w standardzie już od wersji wyposażenia Ambition. W podstawowej wersji Active wymagają dopłaty 4700 zł.

Trzeba to powiedzieć jeszcze raz: te światła są rewelacyjne

Za bezpieczeństwo podróżnych odpowiadają elektroniczne systemy bezpieczeństwa i niezliczona liczba poduszek powietrznych. Z ciekawszych systemów wymienić należy aktywny tempomat działający w przedziale od 0 do 210 km/h, system wykrywający zmęczenie kierowcy i system rozpoznający znaki ograniczeń prędkości. Superb otrzymał również system bezkluczykowej obsługi samochodu KESSY, podgrzewaną przednią szybę, elektryczny szyberdach, kamerę cofania i elektrycznie sterowaną klapę bagażnika.

To jest większe, niż niejeden studencki pokój

Bagażnik to istna otchłań. Jego pojemność wynosi 625 litrów, a po złożeniu tylnej kanapy wzrasta do 1760 litrów. Kufer jest bardzo foremny i ustawny, dodatkowo wyposażono go w siatki i uchwyty uniemożliwiające przemieszczanie się bagaży. W bagażniku znalazło się również gniazdko 12V i niewielka latarka. To nie jedyny dodatek z gatunku gadżetów. Już dwie poprzednie generacje Skody Superb miały na liście wyposażenia parasol chowany w specjalnym ociekaczu w drzwiach. Najnowszy Superb posiada aż dwa parasole, jeden w drzwiach kierowcy, drugi w drzwiach pasażera.

Skoda szaleje z gadżetami: jest latarka, skrobaczka i dwie parasolki

Silnik i właściwości jezdne

Pod maską testowego Superba znalazł się zgrany duet znany z wielu aut grupy Volkswagena. Mowa tu o silniku diesla połączonym ze skrzynią DSG. W przypadku testowego auta dwulitrowy diesel sprzężono z sześciostopniową, dwu sprzęgłową skrzynią DSG. Za przeniesienie napędu na wszystkie koła odpowiada sprzęgło Haldex 5 generacji. Przez większość czasu, przy normalnej jeździe  napędzane są koła przednie, co sprzyja obniżeniu zużycia paliwa. Układ elektroniczny cały czas monitoruje warunki w jakich porusza się auto, by w razie potrzeby przekazać nawet 90% momentu obrotowego na tylna oś.

Silnik z dodatkiem moczniku, czyli AdBlue

Dane techniczne wyglądają obiecująco – 190KM, 400Nm, 7,6 sek. do 100km/h i 230km/h prędkości maksymalnej. W praktyce czuć, że auto ma sporo mocy i jest dość żwawe, ale zawieszenie Superba nie predysponuje go do szybkiej i agresywnej jazdy, lecz bardziej zachęca do dostojnego, niespiesznego podróżowania – w końcu Superb to nie sportowe coupe, lecz pełnoprawna limuzyna.

DSG robi robotę i nawet pasuje to tej odmiany diesla

Warto zaznaczyć, że silnik to jednostka z tak zwanym AdBlue. Jest to nazwa płynu wykorzystywanego w technologii Selective Catalityc Reduction. Do układu wydechowego wprowadza się roztwór mocznika, który umożliwia przemianę emitowanych przez samochód tlenków azotu w azot i parę wodną. Technologia jest stosowana w niektórych Superbach, w tym testowanym. Dzięki niej redukuje się emisję szkodliwych związków. Z punktu widzenia użytkownika trzeba pamiętać, by raz na czas uzupełnić roztwór mocznika (nazwa AdBlue brzmi lepiej, prawda?). Niestety wyrób własny nie wystarcza, płyn trzeba zakupić. Nie jest to drogi interes, można to dostać nawet za 2 złote za litr. Im więcej płynu tym taniej, niemniej wygodniej dolewa się z mniejszych opakowań, kosztujących w przedziale 30-60 złotych. Takie opakowanie z nawiązką wypełni zbiornik Superba, która ma 14 litrów. To powinno wystarczyć na przejechanie ponad 17 tysięcy kilometrów.

O, teraz widać brąz

W Superbie debiutuje adaptacyjny układ zawieszenia DCC. W tym modelu jednak nie zapewni on piorunującej przemiany w twardą sportową taczkę, ale może to i dobrze. Zawieszenie jest dość miękkie i czuć, że zostało ustawiane z dużym naciskiem na komfort. Niewiele zmieniają 4 tryby jazdy (Normal, Sport, Comfort i Individual). Owszem, w zależności od trybu różnice są odczuwalne, np. po wybraniu trybu Sport, układ kierowniczy staje się bardziej bezpośredni, silnik szybciej wchodzi na obroty, skrzynia DSG zmienia biegi dopiero przy czerwonym polu obrotomierza, a zawieszenie staje się nieco twardsze, lecz auto nadal potrafi przechylać się na szybkich zakrętach. Do Passata będzie na ciaśniejszych drogach więc brakować, ale przeciętny zjadacz autostrad i tak dostanie więcej niż trzeba.

Zegary są ładne, niemniej elektroniki znanej z Passata nie zamówimy

W kwestii zużycia paliwa tragedii nie ma, mimo automatycznej skrzyni biegów i dołączanemu napędowi na wszystkie koła. Wprawdzie do deklarowanych przez producenta wartości 6,0 l/100km w mieście i 4,4 l/100km w trasie nawet się nie zbliżyliśmy, ale nasze wyniki spalania można uznać za naprawdę zadowalające. W jeździe miejskiej najniższą wartością jaką osiągnęliśmy było 8,2 l/100km. Po tygodniowym teście przeprowadzanym w styczniu, przy bardzo niskich temperaturach, średnie spalanie wyniosło 7,1 l/100km, co jest niezłym wynikiem jak na tak duże auto. Warto zaznaczyć, że w naszych testach uzyskujemy z reguły dość niskie spalania, więc prawdopodobnie ekstremalnie niskie temperatury styczniowe jakie nawiedziły nasz region miały tu sporą wagę.

Jaka pogoda jest dobra dla 4x4? Każda

Podsumowanie

Wielka, ostro narysowana, masywna, dłuższa i szersza od poprzedniczki, a przy tym w rozsądnej jak na segment cenie. Oto Skoda Superb III. Owszem, cena 79 tysięcy za wersję podstawową jest już nieaktualna, ale 86 tysięcy przy konkurencji śmiało wychodzącej powyżej 90 tysięcy to wciąż okazja. Oczywiście: materiałowo i zawieszeniowo brakuje do Passata, ale polityki koncernu nie da się przeskoczyć. Pozwoliła ona jednak Skodzie na to, by zrobić auto od niego większe, tańsze i w sumie nie brzydsze. Silniki natomiast to generalnie dokładnie to samo, podobnie jak DSG i wiele innych elementów. Miejsca z tyłu jest aż za dużo, a bagażnik jest tak wielki, że można go wynajmować studentom. Mamy tylko nadzieję, że z czasem jeszcze odrobinę poprawi się wygląd niektórych elementów wnętrza, a w wersji  Laurin & Klement dojdzie standardowo skórzane obszycie górnej części deski. Być może da się też więcej wycisnąć z adaptacyjnego zawieszenia. Dobrze też, że płyn AdBlue do silnika jest tani. Mamy też nadzieję, że czas oczekiwania na zamówione auta się skróci. Już teraz nie musi to być pół roku, niektórzy odbierają zamówienia po okresie półtora miesiąca. Zapewne więc z czasem popyt i podaż wyrównają się do rozsądnej relacji.

Jaka szkoda, że to nie nowa FSO Warszawa

Plusy:

  • Ogromny bagażnik, obecność skrobaczki, latarki i parasolek
  • Ogromna przestrzeń z tyłu, bardzo dobre sterowanie klimatyzacją z tyłu
  • Bardzo miła dla oka stylistyka z zewnątrz
  • Ponadczasowe wnętrze
  • Rewelacyjnie działające adaptacyjne biksenony AFS
  • Duży ekran systemu multimedialnego
  • Auto jest dużo dłuższe i szersze od poprzedniczki i aktualnego Passata
  • Cena mimo podwyżki jest wciąż jest atrakcyjna
  • Spora ilość wersji wyposażenia i silników, obecność skrzyni DSG
  • Napęd 4x4 Haldex V generacji
  • Płyn do silnika AdBlue jest tani
  • Komfortowe zawieszenie, kilka trybów jazdy
  • Mocny silnik

Minusy:

  • Wnętrzu brakuje kilku detali z lepszych materiałów
  • Zawieszenie ma mniejsze możliwości niż Passat, relatywnie słaby tryb sportowy
  • Długi czas oczekiwania na auto
  • Podłokietnik w drzwiach nie jest na idealnej wysokości
  • Cena podstawowej wersji wzrosła z 79 do 86 tysięcy
  • Dość zwyczajne zegary, brak opcji elektronicznych zegarów znanych z Passata

Cennik: Skoda

Najważniejsze dane techniczne pojazdu:

Skoda Superb Laurin&Klement 2.0 TDI 190KM DSG 4x4

Zespół

Napędowy

Pojemność silnika

1968 cm3

Ilość cylindrów/zaworów ogółem

4 / 16

Moc maksymalna / przy obrotach

190 KM / 3500

Moment maksymalny / przy obrotach

400 Nm / 1900-3300

Skrzynia biegów / ilość biegów

Automatyczna / 6

Napęd / Rodzaj paliwa

4x4 / ON

Osiągi

Sprint 0-100 km/h / V-max (km/h)

7,6 sek. / 230 km/h

Zużycie paliwa: miasto / trasa / mieszane

Zużycie paliwa z testu: miasto / trasa / mieszane*

6,0 / 4,4 / 5,0

8,2 / 5,3 / 7,1

Wymiary

Nadwozia

Rozstaw osi

2841 mm

Długość

4861 mm

Szerokość

1864 mm

Wysokość

1468 mm

Pojemność bagażnika/pojemność zbiornika paliwa

625 l / 66 l

Rodzaj nadwozia / masa własna

liftback / 1615 kg

Emisja CO2

132 g/km

Ogumienie

235/45 R18

Cena wersji podstawowej

86 000 zł (Active 1.4 TSI 125KM)

Cena modelu testowego

183 300 zł (Laurin & Klement 2.0 TDI 190 KM DSG 4x4  + dodatki)

* Test przeprowadzony w dniach 12 – 19.01.2016 na dystansie 1025 km.


Tekst: Marcin Dziekoński i Piotr Zaleski / SA     zdjęcia: Agencja10,5

Pozostałe zdjęcia Skody Superb:

Zdjęcia:

Komentarze:

Brak komentarzy
Zaloguj się aby dodawać komentarze